Nasz patent na przechowywanie klocków LEGO

Nasz patent na przechowywanie klocków LEGO

Wczoraj rzuciłam na blog artykuł dotyczący klocków firmy Marioinex, którymi uwielbiają bawić się nasi chłopcy. Dziś natomiast pozostając w sferze klockowej chciałam zdradzić Wam paten na przechowywanie klocków LEGO, który na poczekaniu opracował mój mąż. U nas świetnie się to sprawdza.

Klocki LEGO towarzyszą naszym chłopcom w zasadzie od pierwszego roku życia Maćka. I tak wpisały się już u nas na stałe. Standardowo zaczynaliśmy od zestawów Duplo. Z tymi nie było problemu, bo wraz z każdym zestawem brałam zwykłe plastikowe pudełko i myk klocki do środka.

Problem pojawił się w momencie klocków LEGO CITY, CREATOR i innych mniejszych. Mamy sporo zestawów, a chłopcy codziennie spędzają sporo czasu układając różnego rodzaju konstrukcje.

Pojawił się w pewnym momencie kłopot, bo nie widzieliśmy sensu w zbieraniu całej kolekcji, która i tak już została wymieszana. A niezbyt miło jest w nocy, pędząc do toilet wdepnąć na klocek LEGO. Zwykle kończyło się to krzykiem: K…a mać!! Pozbierać te klocki!!!:-)

Mój cudowny mąż wpadł na świetny pomysł i połączył przyjemne z pożytecznym.

Zbudował, matrycę, do której wrzuciliśmy wszystkie klocki. W planach jest dorobienie do niej nóżek, lub zrobienie jej bardziej ‘’delikatnej’’.

Klocki są na wyciągnięcie ręki, nie trzeba ich zbierać.

Matryca nie wygląda może jakoś mega estetycznie ale zależało nam na tym, by móc do niej wrzucić wszyskie klocki i nie musieć ich zbierać. Obecnie leży u chłopców w pokoju, i zawsze kiedy tylko mają na to ochotę siadają i układają.

A my mamy świadomość droga do toalety z nocy jest pusta:-)) Uwierzcie, ta świadomość jest mega ważna:-)

Zapytacie, no ale klocki przecież się kurzą, są brudne. Sposób na brudne klocki?

Dla mnie to żaden problem. Pakuję je w woreczki do prania skarpetek. Można takowe kupić w PEPCO i wrzucam do zmywarki na 33 minuty. Efekt, czyste klocki:-)

Polecam:-)