No! Kiedy te rolki?

No! Kiedy te rolki?

Długo czekałam na wiosnę. I choć nie było zimy, nużąca pogoda zdecydowanie niezbyt dobrze wpływa na mój nastrój. Z utęsknieniem czekałam na słońce, dużo, słońca i moment, kiedy wskoczę w swoje rolki i wjadę na ścieżkę.

Rolki, niezbyt łatwy sport, nie każdemu przypadnie do gustu. Choć ja je uwielbiam. Od dziecka jeździłam na rolkach. Dostałam je w spadku:-) Wiecie, dziecko znajomych rodziców już wyrosło, więc oddali za darmoszkę:)

I choć nie były to nówki sztuki, jeszcze na plastikowych kółkach, to był najlepszy prezent! Przemierzyłam w nich masę kilometrów i choć może nie były najcichsze sprawdziły się super.

Wróciłam na rolki

W sumie wróciłam do jazdy na rolkach po niespełna 15 latach:) Myślałam, że już zapomniałam jak to jest.

Jak zwykle zakup rolek to nie był jakiś tam sobie zakup. Dla mnie najwazniejsze było to aby, były na kałczukowych, cichych kółkach:)

I takie kupiłam, oczywiście robiąc research, gdzie wujek google podpowiedział firmę K2.

Nie zawiodłam się.

  • Wygodne
  • Ciche
  • Perfekcyjnie wykonane

To 3 główne zalety, które są zarazem najważniejszymi aspektami, dla kogoś kto uwielbia jeździć rekreacyjnie.

Przejeździłam w poprzednim roku sporo kilometrów, a tym zamierzam zrobić jeszcze więcej.

Gdybyście chcieli pojeździć ze mną w tym sezonie zapewne będzie mnie można spotkać nad zalewem w Skierniewicach. Zapraszam do wspólnego spędzania wolnego czasu, tych którzy podobnie jak ja, czerpią ogromną frajdę z jazdy na rolkach. Ja w tym roku wskakuję na pumptrack.